wtorek, 10 sierpnia 2010

Niezłomni do końca

wtorek, 10 sierpnia 2010
Przekaz komunistycznej propagandy był bardzo prosty, prostacki i skuteczny. [...]Służba systemowi sowieckiemu została uznana za patriotyzm, idee niepodległościowe AK, WiN, NSZ utożsamiano zaś z faszyzmem. Ten przekaz stał się częścią świadomości dużych grup społecznych. Musimy spróbować to odwrócić.
Janusz Kurtyka, luty 2010.

Na początku trochę wyjaśnień i usprawiedliwień. Blog został założony już jakiś czas temu i wiem, że parę osób pytało, dlaczego nic nie piszemy. Z racji wakacji (dobry rym nie jest zły) nie zawsze dostęp do internetu czy w ogóle komputera jest taki, jakby człowiek chciał, ale może to i dobrze - czasem trzeba od tego odpocząć. Pomyślałem, że korzystając z chwili okazji napiszę krótko o tym, dlaczego - wspomniano o tym w pierwszej notce - postaramy się przede wszystkim przedstawić podziemie zbrojne. I dlaczego to właśnie Żołnierze Wyklęci są tak bardzo warci przypominania.

Osobiście zainteresowałem się tą tematyką, gdy poznałem historię rotmistrza Witolda Pileckiego (który swoją drogą jest niewyobrażalnym bohaterem i brakuje mi słów, by móc wyrazić, jak bardzo jestem dumny z tego, że był Polakiem). Być może nie każdy czytelnik spotkał się już wcześniej z określeniem "Żołnierze Wyklęci", warto więc może na wstępie pokrótce wyjaśnić to pojęcie.

Chodzi tu o Polaków, często młodych (choć młodość odebrała im wojna), którzy nie pogodzili się z narzuconą w kraju po II wojnie światowej władzą. Jako żołnierze, którzy ślubowali wierność II Rzeczypospolitej, nie mogli pogodzić się z obcym reżimem i podejmowali walkę. Stali jednak na straconej pozycji - stalinowskie władze skutecznie tłumiły antykomunistyczne podziemie zbrojne. Wykorzystano również szeroko zagrywki propagandowe, poakowskie oddziały przedstawiano jako bandyckie grupy. W rzeczywistości niejednokrotnie zdarzało się, że to żołnierze podziemia zapewniali spokój i bezpieczeństwo ludności, tępiąc w okolicy bandytyzm i złodziejstwo (aparat państwowy w początkowym okresie nie poświęcał na to zbyt wiele uwagi - wręcz przeciwnie - element przestępczy mógł stanowić bazę do werbunku jego agentury), w tym także pojawiające się wówczas próby odkopywania powojennych, zbiorowych mogił w poszukiwaniu u ofiar złota i drogocennych przedmiotów. Przyznawali to sami UB-ecy, którzy w swoich meldunkach pisali, że na terenach, w których działało podziemie zbrojne, do przestępstw dochodzi zdecydowanie rzadziej.

Propaganda uknuwała znacznie więcej fałszywych teorii na temat poakowskich partyzantów i pewnie jeszcze nie raz przytrafi się okazja, by je wyjaśniać.

Część żołnierzy, jeśli nie utraciła życia w walce, w końcu ujawniała się, zwłaszcza wówczas, gdy władza ogłaszała wobec nich amnestie. W praktyce prawie wszystkich spotykały jednak później represje. Pokazowe procesy, wyroki więzienia, a nawet śmierci, a przy tym ogromna skala tortur.

Żołnierze ci byli jednak niezłomni do końca. Walczyli o wolną ojczyznę - dziś nie można więc pozwolić na to, by wolna ojczyzna nie pamiętała o nich. Wobec tego na tym blogu, oprócz przytaczania innych historii i osób, które nie są związane z podziemiem zbrojnym, zamierzamy prowadzić stały cykl zatytułowany właśnie "Żołnierze Wyklęci", który będzie przypominał poszczególnych bohaterów i ich oddziały.

BK

2 komentarze:

filolozka pisze...

nareszcie wpis! czekamy z niecierpliwością na następne :)

Anonimowy pisze...

Przeczytałam
10 paździenika 1939 roku – ukazał się pierwszy numer konspiracyjnego czasopisma "Polska żyje".

i przeczytała powyżej Janusz Kurtyka: przekaz .. propagandy ...
i chociaz co najmniej od 300 lat nas gnębią sąsiedzi, w 1939 r ludzie natychmiast wiedzieli co robić. Dzisiaj, po 3 latach koszmarnych rządów i pół roku od tragedii smoleńskiej zostaliśmy bardzo podzieleni i zmanipulowani. Młodzi wyjechali za chlebem..., ale po której stroni staliby ? Patrioci wyjechali? czy...?
Znowu mam temat do przemyślenia.

Prześlij komentarz

 
◄Design by Pocket Distributed by Deluxe Templates