czwartek, 26 sierpnia 2010

Zaplute karły reakcji z WiN

czwartek, 26 sierpnia 2010

Mamy grudzień 1946 roku. Zbliżają się wybory do Sejmu Ustawodawczego, do których rozpoczęto już przygotowania. W Sokołowie Podlaskim zadanie zorganizowania wyborów otrzymuje 8 robotników z Chodakowa. Niestety, zostają oni bestialsko zamordowani przez reakcyjne bandy! Władze natychmiast wydały odezwę potępiającą mord. Na terenie powiatu ogłoszono żałobę, która trwała parę tygodni. Ze szkół w mieście zapraszano dzieci, aby oglądały pomordowanych.

Wkrótce bezbronni robotnicy zostali godnie uczczeni - jedną z głównych ulic Sokołowa Podlaskiego, Długą, przemianowano na Bohaterów Chodakowa. Powstał także pomnik (na zdjęciu), na którym osiem sześcianów symbolizuje ośmiu robotników, zaś dwa miecze na górze - dwóch ochraniających ich żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW).

Tak... A jak było naprawdę? Co wydarzyło się 12 grudnia 1946 roku?

Przede wszystkim, "organizowanie" wyborów, które miały odbyć się w styczniu, polegało na doprowadzeniu do ich sfałszowania. Owi "robotnicy" zaś to po prostu działacze Polskiej Partii Robotniczej. Posiadali oni legitymacje Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i broń. Zasadzkę na jadący z nimi samochód, a także na pojazd przewożący trzech żołnierzy KBW, przeprowadził oddział ppor. Waleriana Nowackiego "Bartosza". Po rewizji i rozbrojeniu, wolno puszczono jednego z żołnierzy oraz kilku działaczy PPS i PPR.

Gdy poakowskiemu oddziałowi groziła obława ze strony UB, 10 zatrzymanych osób zostało rozstrzelanych (według jednej relacji doszło do tego przy próbie ich ucieczki). Pozostawiono ich na brzegu Bugu. Była zima i zwłoki pokrył lód. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze bezpieki, do wyrąbywania ich użyli siekier, uszkadzając przy tym ciała "Bohaterów Chodakowa". Wszystko to wykorzystano do utworzenia propagandowej tezy - w sam raz przed wyborami! - jakoby "robotnicy" zostali niewinnie zakatowani siekierami przez bandytów sprzyjających Mikołajczykowi. Każda kartka [wyborcza] oddana na PSL zbryzgana jest krwią męczenników - można było przeczytać w prasie. Rzekomo torturowani i katowani "robotnicy", jak wynika z zachowanej relacji uwolnionego wówczas sekretarza PPR, byli traktowani dobrze.

Szybko w prasie można było przeczytać, że sprawców "zbrodni" ujęto i skazano na śmierć. Wszystko to wiązało się z pacyfikacją przez KBW okolic Sokołowa Podlaskiego, np. we wsi Głody, w ramach odwetu, rozstrzelano bez sądu sześciu mężczyzn, którzy ze sprawą tak naprawdę nie mieli nic wspólnego. Z badań historyków wynika, że także skazani na śmierć przez sądy doraźne nie uczestniczyli w tamtej akcji. Sam "Bartosz" zginął w walce z KBW w lipcu 1948 roku.

Choć ówczesny przekaz był tak nieuczciwie zmanipulowany i dziś badania historyków jasno tego dowodzą, pamięć żołnierzy była szargana w Sejmie RP w 2001 roku. Posłowie SLD - Longin Pastusiak i Marek Borowski - wystąpili wówczas przeciwko przyjęciu uchwały oddającej hołd poległym, pomordowanym i prześladowanym członkom organizacji "Wolność i Niezawisłość". Uważali oni, że jest to temat zastępczy - padła na to odpowiedź, iż poświęcenie przez posłów pół godziny pracy dla ludzi, którzy oddawali życie za wolną Polskę, wcale nie spowoduje zaniedbania innych spraw, jak np. bezrobocia. Borowski uznał wówczas, że klub SLD nie może przyjąć uchwały w takiej formie (jej tekst zamieszczam na końcu notki), ponieważ projekt dotyczy całościowej oceny WiN, a niektórzy członkowie tego zreszenia dopuszczali się czynów, "których nie można akceptować, które należy ocenić jako zbrodnie". Pastusiak z kolei wspominał o tym, że w latach 1944-48 w Polsce panowała wojna domowa, a straty ponosiły obie strony tamtego sporu. Jest to stwierdzenie po prostu śmieszne i żałosne - strona niepodległościowa była od początku pacyfikowana przez osoby sprzyjające sowieckiemu reżimowi, zresztą bardzo solidnie przez stalinowskich działaczy i wojskowych dowódców z Moskwy wspierane (ale wojna była domowa, a jakże!). Jeśli Zrzeszenie WiN podejmowało działania zbrojne, to miały one charakter obronny.

Oglądający sejmową debatę kombatanci WiN (krzyż Zrzeszenia na zdjęciu po prawej) demonstracyjnie wychodzili z sali i nie ukrywali swego zniesmaczenia tym, co usłyszeli...

Ostatecznie Borowski ogłosił, że SLD wstrzyma się od głosu, choć z jego zapowiedzi wycofało się później 9 posłów tego klubu. Na końcu treść "kontrowersyjnej" uchwały (którą przyjęto - SLD było wówczas w opozycji, władzę w kraju przejęło parę miesięcy później).

Sejm RP, uznając zasługi organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu II Wojny Światowej zdecydowały się na podjęcie nierównej walki o suwerenność i niepodległość Polski - stwierdza, że organizacja "Wolność i Niezawisłość", kontynuatorka walki Armii Krajowej - dobrze zasłużyła się Ojczyźnie.
Sejm składa hołd poległym i pomordowanym oraz wszystkim więzionym i prześladowanym członkom organizacji WiN.

BK

2 komentarze:

stork pisze...

Borowski niby taki czerwony z twarzą, a taki sam pachołek na usługach Moskwy jak reszta.

filolozka pisze...

lepiej z tymi skrótami :)

Prześlij komentarz

 
◄Design by Pocket Distributed by Deluxe Templates